języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

'Chodzi o radochę z grania'. Przedstawiamy zespół Electric Retards

Przed nami zespół Electric Retards, reprezentanci enigmatycznego gatunku nintendo core. Pochodzą z Katowic, zajęli II miejsce w eliminacjach do Festiwalu Emergenza. Zespół tworzą: Szymon Kania (klawisze), Bartek Kościelny (perkusja), Oskar Klimczak (bas), Maciek Czaciek vel Jaszczur (wokal) oraz Artois Jedzpigułczak dziewięć tysięcy (gitara). To ciekawa mieszanka osobowości w postaci grafika, pracownika restauracji, studenta psychologii, ochroniarza oraz starającego się o tytuł magistra filozofa sprawia, że panowie tworzą zgrany zespół, oparty przede wszystkim na przyjaźni. A wszystkich, którzy pragną rozszyfrować nintendo core, zapraszam do przesłuchania ich muzyki.

M.S.: Skąd nazwa Electric Retards?
Artur
: Jest taki komiks w Internecie, zablokowany w kilku krajach w Europie, który nazywa się Electric Retard. Manifestuje on wszystkie treści, które są absolutnie nie do zaakceptowania w społeczeństwie. Jest zrobiony tak śmiesznie i narysowany w programie Paint, że po prostu urzeka.

M.S.: Przeszukując Internet, natrafiłam na zespół o podobnej nazwie (The Electric Retards), pochodzący z Niemiec.
Artur
: W takim razie musimy ich pozwać. (śmiech)

M.S.: Kto był pierwszy?
Artur
: My.

M.S.: Na Waszym profilu na Facebooku znalazłam informację, że wchodzicie do studia. Pracujecie nad własnym materiałem?
Oska
r: Tak, jednak cała sesja nagraniowa trwała tylko 40 minut. Mamy zamiar dopracować ten materiał, by to brzmiało. Jakościowo będzie to demo.
Bartek
: Nagrywaliśmy na „setkę”, czyli wszystkie instrumenty razem. Teraz będziemy mieć materiał, który możemy pokazać.

M.S.: Gdzie będzie można usłyszeć Waszą muzykę?
Oskar: Na pewno na portalu myspace.com i na naszym profilu na Facebooku.

M.S.: Jak wygląda proces twórczy? Zaczynacie od muzyki czy tekstu?
Oskar: Zaczynamy od gitar, ktoś ma pomysł, później dogrywamy do tego pozostałe instrumenty, układamy, mieszamy, a później dodajemy breakdown.
Artur
: Każdy utwór to na początku improwizacja, która okazuje się tak dobra, że można zagrać ją jeszcze raz.

M.S.: Kto zajmuje się pisaniem tekstów?
Bartek: Maciek, nasz wokalista. Teksty są czasami wynikiem rozmów o 2 w nocy, ale Maciek to wszystko składa w całość. Nie są długie, ale za to treściwe.

M.S.: Jakie są Wasze plany, po zajęciu drugiego miejsca w eliminacjach do Festiwalu Emergenza?
Oskar: Spinamy się, by jak najlepiej zagrać i przejść jak najdalej. Do tego na pewno koncertowanie, będziemy próbować dostać się innych przeglądów, jak Fabryka Zespołów, Antyfest czy FAZA.

M.S.: Jak można by opisać Waszego typowego fana?
Oskar: To jest człowiek, który przychodzi na nasz koncert. (śmiech) Osoba szeroko otwarta na wszelakie nowe doświadczenia.
Artur
: Dla mnie idealnym fanem jestem ja, z tym, że nigdy nie pójdę na nasz koncert, bo muszę na nim grać. To jest ta wielka klątwa, nie zostawajcie muzykami, dzieci. Są lepsze rzeczy do roboty, my się wszystkim zajmiemy. (śmiech)

M.S.: Jakie są Wasze plany na przyszłość?
Oskar: Grać, jak najwięcej i nagrać pełnoprawną płytę, bo materiał powstaje cały czas, idzie jak burza. Czerpać z tego jak najwięcej satysfakcji, nie chodzi o pieniądze, tylko o radochę z grania.

Z zespołem po koncercie w katowickim klubie Presja rozmawiała Magdalena Sarapata.
2012-02-28

PDF Print