języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Tutaj wielka Historia, a ona tylko chciała być kochaną

Sztuka Weroniki Szczawińskiej. Widz na samym początku zostaje obezwładniony natłokiem równolegle dziejących się ni to wydarzeń, ni to powtórzeń prezentowanych przez kilku bohaterów, którzy biorą udział w czymś na kształt teleturnieju. Naprawdę walczą o to, której z postaci pamięć będzie nadrzędną, godną zapamiętania przez pokolenia. Powtarzającym się słowem początku jest „nie” wyrażające sprzeciw głównej bohaterki przeciwko zawłaszczeniu jej historii. To ona zwycięża w tej swoistej rywalizacji. „Jak być kochaną” to jej opowieść i jej historia.

Już dawno na scenie nie było tak intensywnie zaznaczonego ruchu scenicznego. Z tego pozornego chaosu powoli wyłania się opowieść. Ruch, urywki rozmów, powtórzenia naśladują sposób działania ludzkiej pamięci. Są jak rozbite na kawałki lustro, które jest powoli składane w jedną całość. Te „strzępki” nie należą wyłącznie do bohaterki, ale i innych ludzi.

Oprawa wizualna Izabeli Wądołowskiej koresponduje z konstrukcją spektaklu. Scena umieszczona jest pośrodku widowni. Okazuje się, że w zależności od miejsca, w którym siedzimy, łatwiej dostrzegamy pewne fragmenty opowieści. Przypadkowe miejsce, w którym siedzi widz, staje się jego punktem widzenia, a więc również interpretacji opowieści. Ascetyzm dekoracji sprzyja myśleniu o niej jak o odbiciu pamięci, w której zachowują się nam jedynie pewne szczegóły.

Kostiumy uszyte są zgodnie z modą epoki. Bohaterki noszą sukienki, charakterystycznie wycięte na plecach w sposób, który podejrzymy w kostiumach Barbary Krafftówny w filmowej adaptacji Wojciecha J. Hasa. Motyw „w pepitkę” jest obecny w filmie, a nstępnie na jednym z kostiumów oraz na koszulce bohatera w spektaklu. Jedna z postaci nosi mundur, druga elegancki strój nobliwego pana (będzie to też radiowy mąż radiowej pani Felicji ze słuchowiska, w którym po wojnie grała główna bohaterka). Jedynie bohater grający „Bohatera” nosi strój uniwersalny, współczesny. Czy chodzi o to, że męscy bohaterowie przewijający się tłumnie przez epoki nosili tak wiele kostiumów, że nie sposób wybrać jeden właściwy?

Opowieść, którą rekonstruujemy w trakcie przedstawienia, nie jest tak zwyczajna chciałoby się rzec, bo dotyczy II wojny światowej. Ale, jak się okazuje, niekoniecznie te najbardziej heroiczne historie są prawdziwe i godne zapamiętania.

Na początku wojny w kawiarni artystycznej, w której kelnerką jest bohaterka, pijany aktor policzkuje Petersa, folksdojcza. Bohaterka jest zakochana w sławnym, przedwojennym aktorze. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawia, że Peters zostaje następnego poranka zastrzelony. Początkowo wszyscy myślą, że sprawcą jest aktor. Ten zatem znika. Takie są fakty.

W oficjalnej historii aktor, który wcale nie zabił Petersa, zostaje bohaterem. Po wojnie buduje swoją legendę opowiadając w trakcie pijackich rozmów o pracy w podziemiu. Tymczasem to tapczan, w którym się kryje, jest jedynym „podziemiem”, jakiego skosztował.

Bohaterka chroni go przez lata wojny u siebie w domu. Zostaje narażona na gwałt, konieczność występowania w teatrze niemieckim i inne nieprzyjemności. Za kolaborację z Niemcami – tak przedstawiają się przecież fakty – zostaje skazana na kilka lat odsunięcia od sceny. Jej historia nie jest nikomu znana. Bo ona tylko chciała być kochaną i to zmotywowało ją do heroicznych działań, których nigdy w ten sposób nie nazywała.

Szerzej można potraktować ten spektakl jako upomnienie się o rolę kobiet w historii. Poświęcenie wielu kobiet w II wojnie światowej nie zostało jeszcze należycie docenione. Były jedynie morowymi dziewczynami, sanitariuszkami, twórczyniami zaplecza dla historycznych, nie zawsze przemyślanych, działań bohaterów. W powojennym słuchowisku radiowym pani Felicja prowadzi rozmowy przy obiedzie ze swoim radiowym mężem. Słuchacze kochają ją przede wszystkim za to, że prędzej sobie od ust odejmie, niż jemu miałoby zabraknąć tłustego, mięsnego posiłku.

Inga Niedzielska
2012-03-13

Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie
„Jak być kochaną”
Kazimierz Brandys
reżyseria : Weronika Szczawińska
tekst i dramaturgia: Agnieszka Jakimiak
scenografia: Izabela Wądołowska  
kostiumy: Izabela Wądołowska
obsada: Aleksandra Padzikowska, Natasza Aleksandrowitch (gościnnie), Artur Paczesny, Jacek Zdrojewski, Piotr Wawer jr (gościnnie)
asystent reżysera: Artur Paczesny
premiera : 8 października 2011 r.

Spektakl konkursowy Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej 'Interpretacje” 10 - 18 marca 2012 r. w dniu 12 marca.

PDF Print