języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Dni Katowic na pożegnanie lata niczym duży festiwal muzyczny

Katowice hucznie obchodzą kolejne rocznice nadania praw miejskich. Starają się ilością scen oraz zaproszonych zespołów i gwiazd dorównać  sztandarowym festiwalom muzycznym odbywającym się w mieście: Off Festivalowi i Tauronowi Nowej Muzyce.

W tym roku, z okazji 147 urodzin, w dniach 6 - 9 września ustawiono trzy główne sceny: w podcieniach Centrum Kultury Katowice, w budynku starego dworca i w Dolinie Trzech Stawów.

Z pewnością to Dolina ma najlepsze warunki do przyjęcia masowego odbiorcy. Tutaj też odbyły się koncerty legend polskiej muzyki rockowej. Czasami były to legendy nieco już przebrzmiałe, jak w przypadku Róż Europy, które swoje triumfy święciły w latach 90.

W piątek na Muchowcu było nieco eklektycznie. Na pierwszy ogień poszła Mika Urbaniak. Po Mice wystąpił Maciej Maleńczuk, showman i prowokator, ale przede wszystkich charyzmatyczny wokalista i lider. Sobota w Dolinie była bardzo alternatywna. Dawno niewidziane subkultury pojawiły się zadając cios na obecność modnym hipsterskim klimatom. Nic dziwnego, tego dnia grały Armia, Róże Europy i Kobranocka.

Budynek Starego Dworca został w tym roku na nowo odkryty jako miejsce do koncertowania, w maju odbyła się tu impreza Stary Dworzec Katovvice. Niewielka przestrzeń stanowiła ciekawe tło dla nowych projektów znanych twórców i zespołów eksperymentujących. W piątek zobaczyliśmy Pinawelę Pauliny Przybysz, Sofę, a w sobotę wystąpił Saintbox, czyli najnowszy projekt Gaby Kulki, Olo Walickiego i Macieja Szupicy.

Podcienia Centrum Kultury Katowice opanował folklor i world music. Czwartkowy  wieczór zaczarowali The Klezmatics, nowojorczycy grający muzykę klezmerską. W piątek własną wersję folkloru miejskiego przedstawił Mitch&Mitch, zespół-zwierzę sceniczne, za sprawą stylizowanych na lata 70 energetycznych kawałków. W sobotę publiczność nie chciała puścić ze sceny Żywiołaka, po którym miały wystąpić ukraińskie folkowe Haydamaky. Co jakiś czas mikrofon wędrował w tłum i któryś z fanów odśpiewywał fragment utworu.

W nurt world music wpisuje się również  twórczość Teresy Salgueiro. Wokalistka grupy Madredeus, przyjeżdża do Katowic ze swoim  premierowym materiałem. Koncert w kościele ewangelicko-augsburskim ma szansę stać się pamiętnym ukoronowaniem „Kocham Katowice”.

Inga Niedzielska
2012-09-09

PDF Print