języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Pieśni Południa i Północy od renesansu do współczesności. Koncert Hirundo Maris

Zespół Hirundo Maris zabrał nas w tematyczną podróż przez pieśni miłosne od czasów renesansu do współczesnych.  Nazwa zespołu to po przetłumaczeniu z łaciny „jaskółka morska” - muzyka szybowała nie tylko pomiędzy epokami, ale nad całym kontynentem. Północno-południowy jest też skład kwintetu, który do Gliwic przyjechał w trzyosobowym składzie: Arianna Savall (sopran, harfa), Petter U. Johansen (tenor, skrzypce norweskie hardingfele, mandolina) i Miquel Angel Cordero (kontrabas).

Program koncertu, który odbył się 21 września w Oddziale Odlewnictwa Artystycznego Muzeum w Gliwicach, odzwierciedlał podróżnicze zamysły. Usłyszeliśmy tańce (tarantela, jota) i  pieśni pochodzące z Katalonii, Włoch, Anglii, Norwegii, Flandrii i ze Szkocji.

Hirundo Maris inspiruje się muzyka dawną. W trakcie występu poznaliśmy utwory i teksty kompozytorów renesansowych i późniejszych mniej znanych w Polsce. Arianna Savall jest świetnie wyedukowana muzycznie, pochodzi z rodziny, która wprowadziła muzykę dawną do obiegu. Dzięki temu zgromadzona publiczność nie musiała po raz kolejny słuchać Jana Sebastiana Bacha. Rzadko słyszymy na Śląsku utwory Johna Dowlanda, jednego z najwybitniejszych dawnych kompozytorów angielskich. Jego utwór „Flow my tears”, poruszający w stworzonym w nim nastroju smutku potwierdził, czemu o Dowlandzie mówi się, iż jest mistrzem melancholii.

Hirundo Maris ma w repertuarze utwory z ludowe. Usłyszeliśmy „Greenslevees”,  angielską piosenkę ludową. Ponoć skomponował ją sam król Henryk VIII, ale w jego czasach nie znano jeszcze takiego stylu muzycznego. Koncert zakończyły dwa utwory tradycyjne, najpierw norweski, potem kataloński. Johansen i Savall, liderzy zespołu, zaakcentowali swoje pochodzenie i źródła pierwszych inspiracji. „Om Kvelden”, czyli „Wieczorem” opowiada historię miłości na odległość i rodzącej się wraz z nią tęsknoty. O dystansie dzielącym zakochanych jest też „El Mariner” - żeglarz zakochuje się w spotkanej na wybrzeżu dziewczynie. Jej nie podoba jej się ten zawód, sprowadzajacy tęsknotę i oczekiwanie. Okazuje się jednak, że ukochany jest przyszłym królem Anglii, więc historia ma dobre zakończenie.

Gliwicka publiczność kocha zespół Arianny Savall, który już dwukrotnie tu występował. Śpiewaczka i harfistka urzeka nie tylko doskonałym głosem i perfekcyjną grą, jest niezwykle ciepłą i uśmiechniętą osobą. Zjednuje sobie ludzi. Czując tę dobrą energię również Johansen i Cordero w pewnym momencie koncertu się rozluźnili. Artyści prowadzili nawet małe improwizacyjne pojedynki. Pole do popisu miał tutaj kontrabas, który nadawał nowoczesne brzmienie aranżacjom i podkreślał dźwięki harfy, skrzypiec i mandoliny.

W atmosferze, która wytworzyła się w trakcie występu, publiczność upomniała się o bisy nie  ustając w oklaskiwaniu zespołu. Oczekiwania były rozbieżne, ktoś zawołał o „El Mariner”, ktoś o coś nowego, a część głosów zachęcała do improwizacji. W już zupełnie klubowej, luźnej atmosferze Hirundo Maris zaprezentował żartobliwie dwa urocze utwory bożonarodzeniowe, a na sam koniec porywający taniec.

Inga Niedzielska
2012-09-22

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Dawnej Improwizowanej All'Improvviso
21.09.2012, godzina 19.30, Arianna Saval z zespołem Hirundo Maris
Oddział Odlewnictwa Artystycznego, Centrum Edukacji i Biznesu – Nowe Gliwice

PDF Print