języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Poznajcie nowe oblicze jazzu i improwizacji. Festiwal jazz i okolice

To było niezwykle ambitne wyzwanie. Pierwszy koncert Festiwalu Muzyki Improwizowanej: jazz i okolice/jazz & beyond 2012 uświadamia, że organizatorzy zabierają nas w podróż po zupełnie nowych rejonów improwizacji. Ci, którym jazz kojarzy się ze swingiem czy bebopem lub zatrzymali się na latach 60., będą zaskoczeni.

W XXI wiek w zakresie muzyki improwizowanej wprowadził słuchaczy pierwszy koncert „Jazzu i okolic”, który miał miejsce 27 września. W Chorzowskim Centrum Kultury najpierw wystąpił Irek Wojtczak i jego Bee’s Knees Quartet, a następnie Mary Halvorson z zespołem (Mary Halvorosn Trio).

Irek Wojtczak to muzyk doskonale wykształcony w tym kierunku.  Saksofon nie ma dla niego tajemnic i w czasie koncertu artysta prezentował swoje wirtuozowskie umiejętności. To również utalentowany kompozytor, który historię muzyki współczesnej zna i lubi z nią nieco flirtować. W pierwszym utworze „12 w skali Beauforta” przyznał się do inspiracji, m.in. Arnoldem Schönbergiem, pionierem dodekafonii i atonalności w muzyce.  

Początkowo Bee’s Knees Quartet był mocno skoncentrowany na muzyce. Artyści mieli przed sobą nuty i wpatrywali się w nie uparcie nie nawiązując kontaktu z publicznością. Po pewnym czasie rozluźnili się, Irek Wojtczak opowiedział o przygodzie z autem w drodze na koncert, przedstawił muzyków, zdradził koliczności powstania utworów.

Sześć kompozycji, które zespół przedstawił publiczności wymagało skupienia, by odsłonić zamysł twórców i kunszt muzyków. Instrumenty dialogowały ze sobą, by rozdzielać się na długie minuty i swobodnie improwizować wokół ledwo wyczuwalnego wątku. Duże pole do popisu dostał Kamil Pater. Wyczyniał muzyczne cuda na gitarze, niemal cały czas obecny w utworach. Każdy z artystów miał również momenty solowe. Najbardziej rytmicznym i wpadającym w ucho był ostatni utwór wieczoru, propozycja rozluźnienia dla skoncentrowanych muzyków i słuchaczy.

Koncert Mary Halvorson i towarzyszących jej Johna Héberta (bas) i Chesa Smitha (perkusja) rozpoczął się około godziny 20.30. Nie był to długi koncert, jednak artystka zaprezentowała aż 7 nowych utworów tak świeżych, że nie mają jeszcze swoich nazw, jedynie liczby. Jako ostatnią zaproponowała starszą kompozycję. Porównując ją z utworami nowszymi słuchacze od razu wyczuwali, że eksperyment w sztuce Mary Halvoroson postępuje. O ile utwór starszy nie zrywając z muzyczną tradycją dawał wytchnienie, aktualne utwory zaprezentowały zupełnie nową jakość.

O Halvorson krytycy muzyczni mówią, że jest artystką, która może zmienić oblicze muzyki improwizowanej. Dźwięki, które wydaje za pomocą gitary są niepodobne do niczego wcześniej. Jej styl gry zrywa z charakterystycznymi dla gitary brzmieniami. W trakcie koncertu można było odnieść wrażenie, że Halvorson żąda od gitary podporządkowania się regułom kompozycji, nie ograniczeniom instrumentu.

Kompozytorka porzuciła nauki ścisłe dla gitary. Pod przykrywką „zwykłego” życiorysu kryje się osoba, która śmiało odrzuca tradycyjne myślenie o muzyce, nie ulega wymaganiom rynku, nie kreuje image’u „gwiazdy rocka”.  Gdy gra, jest maksymalnie skupiona, nie mamy wątpliwości, że to ona kieruje zespołem przy pomocy gitary. Wyzwanie, które słuchaczowi rzuca trio, nie jest łatwe, ale warte podjęcia.

Inga Niedzielska
2012-09-28

Festiwal Muzyki Improwizowanej: jazz i okolice/jazz & beyond 2012
27 września 2012 (czwartek), godz. 19.00, Chorzowskie Centrum Kultury
Gitara, jej nowe brzmienia i aspekty improwizacji
Irek Wojtczak Quartet (PL)
Irek Wojtczak - saksofony, bas, klarnet
Kamil Pater - gitara
Adam Żuchowski – kontrabas
Kuba Staruszkiewicz - perkusja
Mary Halvorson Trio (USA)
Mary Halvorson - gitara
Johnem Hébert - bas
Ches Smith - perkusja

PDF Print