języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Trzeci Międzynarodowy Zlot Fanów Kat & Roman Kostrzewski już za nami

W sobotę, 10 listopada, w chorzowskiej Leśniczówce odbył się III Międzynarodowy Zlot Fanów Kat & Roman Kostrzewski. Nieprzypadkowo właśnie tam, bo to dość szczególne miejsce dla zespołu. To w tym klubie powstał przełomowy album Kata „Oddech wymarłych światów”, który przyniósł grupie popularność wśród metalowej publiczności i „opętał” niejednego słuchacza już na zawsze.

Miłośnikom metalu nie trzeba tłumaczyć jak ważny to zespół na polskiej scenie muzycznej. Dla niewtajemniczonych: Kat to prekursor polskiego heavy i trash metalu, zaliczany do tzw.’ Wielkiej Trójcy Polskiego Metalu’ obok TSA i Turbo.

Ten wyjątkowy wieczór zaczął się od pokazania na dużym ekranie koncertu Kata z katowickiego Spodka, kiedy to w 2003 r. supportował Iron Maiden. Dobra rozgrzewka przed właściwym występem na żywo została popsuta przez disco, które rozbrzmiało w głośnikach po wyświetlonym koncercie. Na szczęście dość szybko skonsternowane miny fanów zamordował ‘Killer’. Po krótkim intro właśnie ten utwór rozbrzmiał jako pierwszy. Fani oszaleli, gdy zobaczyli swoich ulubieńców na scenie Leśniczówki. Czym byłby koncert tego zespołu bez pogo?

 Roman Kostrzewski przemówił już po pierwszym utworze. Opowiadał jak wraz z muzykami Kata zabunkrowali się na kilka miesięcy w tym klubie i tworzyli materiał na wspomniany już ‘Oddech..’ I tak zapowiedział ‘Porwany obłędem’, który pochodzi z tego albumu. Po solidnej dawce ciężkiej muzyki zespół oddał scenę swoim przyjaciołom z zespołów Absynth i Eier.  Wykonali oni kilka swoich numerów i po jednym Kata. Wokalistka Eier podzieliła się ciekawym spostrzeżeniem, co do nazwy zlotu. Długo zastanawiałem się, czy taka nazwa jest właściwa, skoro Kat ma fanów głównie w Polsce. Wyjaśniła, że międzynarodowy dlatego, że mieszka w Sosnowcu, a to przecież już za granicą…

Po chwili Roman Kostrzewski wrócił na pierwszy plan i rozpoczęła się część akustyczna koncertu. Wtedy w klubie zrobiło się magicznie. Najpierw usłyszeliśmy instrumentalne ‘Spojrzenie’, w którym Romek niepotrzebnie  zaimprowizował coś po angielsku. Utwór ten w wersji instrumentalnej jest majstersztykiem samym w sobie. Po czym usłyszeliśmy legendarny ‘Czas zemsty’ w nieznanej dotąd wersji. Później było jeszcze lepiej. ‘Robak’ był wspaniały. Gitarzyści mogli pokazać się z nieznanej dotąd strony, jako prawdziwi wirtuozi swoich instrumentów. Grali solówki zapierające dech w piersiach, a wokalista swoim głosem powodował ciarki na plecach. Największy hit Kata ‘Łza dla cieniów minionych’ jak zawsze został odśpiewany również przez fanów. ‘Śpisz jak kamień’ usłyszeliśmy na koniec części akustycznej, która okazała się najbardziej wyjątkowym momentem zlotu. Muzycy wrócili do ostrego grania, przypominając kilka kawałków z najnowszej płyty Kata ‘Biało Czarna’. Nie wszystkim fanom ten album przypadł do gustu, ale na koncercie nie było widać narzekania na to, co dzieje się na scenie. Nie zabrakło szamańskiego tańca Romana, który szalał w trakcie całego występu w charakterystyczny dla siebie sposób. Widać gołym okiem, że nie było tam żadnego ‘plastiku’, że facet czuje wciąż tę muzykę. Lider Kata od zawsze był postacią tyleż charyzmatyczną, co kontrowersyjną. Jego tekstom wielokrotnie zarzucano propagowanie satanizmu. Kiedyś w rozmowie ze mną wyznał, że jest ateistą, który stoi w opozycji do kościoła.

Na koniec Kat wykonał utwór, od którego wszystko się zaczęło, czyli ‘Ostatni Tabor’ z gościnnie grającym na gitarze fanem. Niespodzianek było więcej, bo wcześniej na scenie wraz z zespołem wystąpił Krzysztof ‘Fazi’ Oset znany z dawnego składu Kata.

Po koncercie muzycy chętnie pozowali do zdjęć i rozdawali autografy. Roman Kostrzewski jest świetnym rozmówcą, sprawia wrażenie intelektualisty, pięknie operuje słowem i widać jego ogromny szacunek do każdego fana. Piotr Luczyk, założyciel zespołu Kat, kilka lat temu odsuwając od składu Ireneusza Lotha i legendarnego wokalistę strzelił sobie w stopę, - albo bardziej obrazowo - w rękę, bo jego gitara nie jest szerzej słyszana. Natomiast Kat & Roman Kostrzewski, jak było widać w sobotę, radzi sobie znakomicie. Fani i tak wiedzą, co to prawdziwy Kat.

Sebastian Zielonka
2012-11-14

III Międzynarodowy Zlot Fanów Kat & Roman Kostrzewski
10 listopada (sobota), godz. 19.00,
 Leśniczówka, Chorzów

PDF Print