języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Maniacy szybkości, czyli koncert Acid Drinkers w CK Wiatrak

W piątkowy wieczór Acid Drinkers zawitało do zabrzańskiego Wiatraka przy okazji trasy ‘The Good, the Bad and the Diable’, promującej płytę ‘La Part Du Diable’. To już trzynasty album studyjny tej świetnej kapeli. Trzynastka na pewno nie okazała się dla nich pechowa, gdyż nowe wydawnictwo grupy jest jednym z najlepszych w dorobku Kwasożłopów.

Acid Drinkers to zespół, który od zawsze robił to, na co miał w danej chwili ochotę. Pokazuje to ‘Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again’. Płyta, na której znalazły się same rovery, dostała wiele nagród, m.in. Fryderyka za metalowy album roku. ‘Love shock’ przez trzy tygodnie był numerem jeden na Liście Przebojów Programu Trzeciego. Ten i inne utwory często grane w radiu, przyniosły grupie sporą popularność i nową rzeszę fanów. ‘La Part Du Diable’ to powrót do korzeni i ukłon w stronę ‘starych’ fanów, a także dowód na to, że Acid nigdy nie stanie się komercyjnym zespołem.

Najpierw na scenie Wiatraka pojawiła się muzyczna rozgrzewka w postaci Chaos Engine Research. Fani zazwyczaj traktują supporty jako mało istotny wstęp przed gwiazdą wieczoru. Tak było też tym razem. Ale dźwięki dobiegające ze sceny pozytywnie zaskoczyły wszystkich słuchaczy. Ta częstochowska kapela skutecznie rozgrzała śląską publiczność swoją gitarową muzyką kojarzącą się z ‘In Flames’. Chaos kontrolowany - tak skwitowałbym ten występ. Dwóch wokalistów świetnie się uzupełniało: jeden z nich to typowy krzykacz, a drugi ma ciekawą barwę głosu i potrafi świetnie śpiewać. Chaos Engine Research nagrał już swój pierwszy album i - o czym poinformował  wokalista ze sceny - obecnie szuka wydawcy tej płyty. Jeśli materiał jest tak dobry jak te kilka utworów zaprezentowanych tego wieczoru, zespół nie powinien mieć z tym problemu.

Po supporcie fani nie mogli doczekać się swoich ulubieńców i zaczęli skandować słynne wśród metalowej publiczności niecenzuralne okrzyki - których nie będę tu przytaczał - nawołujące zespół, by jak najszybciej zaczął grać. Już 15 minut po godzinie 20 usłyszeliśmy krótkie intro, w trakcie którego wszyscy muzycy pojawili się na scenie. Szał, radość i wrzask publiczności pokazał jak Acid Drinkers są lubiani na Śląsku. Koncert rozpoczął się tak jak ‘La Part Du Diable’, czyli od ‘Kill the Gringo’. Później kolejny utwór z tego albumu - ‘The Trick’. Mocny początek, bo riffy w tych numerach po prostu powalają. - Pasuje?! -  zapytał w swoim stylu Titus. Fani, nie mogło być inaczej, odpowiedzieli twierdząco. - Anybody Home?! - rozruszał publikę na dobre. Pod sceną ciągle ostro się kotłowało. A muzycy świetnie się bawili wprawiając swoich wiernych fanów w prawdziwy trans.

Popcorn swoimi popisami w ‘Payback’ udowadnia tezę postawioną przez Titusa, że jest gitarą numer jeden w tym kraju. Trudno z nim polemizować słysząc, co ten człowiek wyczynia na swoim instrumencie. W zespole nie brakuje świetnych muzyków. Gitarzysta rytmiczny, Yankiel, który jest w Acid dopiero od trzech lat, świetnie dopasował się do grupy. Członek zespołu Flapjack pokazał, że potrafi też dobrze śpiewać. Numery z ‘La Part Du Diable’ brzmią chyba jeszcze lepiej niż na płycie, a singiel ‘Old Sparky’ wypadł najbardziej okazale.

Nie zabrakło muzyki ze starszych płyt Acidów, a królowała wśród nich słynna ‘Infernal Connection’, czyli polska metalowa płyta wszechczasów wg Machiny. Usłyszeliśmy m.in. ‘Slow and Stoned’, ‘Dancing in the Slaugther-House’ i ‘Hiperenigmatic Stuff of Mr. Nothing’. Muzycy tego dnia pokazali swoją wyjątkową elastyczność. Oprócz Yankiela, za mikrofonem pojawił się także… perkusista! Titus zajął jego miejsce przy ‘garach’, a Ślimak zaśpiewał nieśmiertelny ‘Midnight Visitor’, podczas którego wszyscy ładnie się bujali, jak gdyby był to koncert jakiejś grzecznej kapeli. ‘Zero’ porwał tłum swoim wpadającym w ucho refrenem, który został odśpiewany przez śląską publiczność. Kwasożłopy dawały czadu do samego końca. Titus co chwilę zagadywał publiczność w swoim niepowtarzalnym stylu: - Madam, mesjee..Pasuje?!

Oczywiście nie zabrakło bisów, a koncert zakończyło fenomenalne wykonanie ‘Hit the Road Jack’. Muzycy jak zawsze schodzili ze sceny przy akompaniamencie montypythonowskiego ‘Always look on the bright side of life’, w którego rytm jeszcze długo bawiła się publika tworząc pociąg wyglądający zjawiskowo, bo stworzony został z prawdziwych metalowców.

Mieszanka nowego ze starym w tym przypadku okazała się świetnym zabiegiem, bo udało się wypromować nową płytę i zadowolić fanów znających lepiej dawne dokonania grupy. Acid Drinkers gra bardzo szybką i ostrą muzykę, wręcz porażającą swoją mocą i dynamiką. Mimo to ze sceny płynie niesamowicie pozytywna energia, która powoduje uśmiech na twarzy nawet najbardziej opornego słuchacza.

Sebastian Zielonka
2012-12-03

Koncert Acid Drinkers.
30.11.2012 r., godz. 19.00,
CK Wiatrak, Zabrze.

PDF Print