języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Łabędzi śpiew i muzyka przyszłości. Drugi etap 3 Metropolitalnej Gry Miejskiej

Drugi etap 3 Metropolitalnej Gry Miejskiej rozpoczął się w Zabrzu, przed Domem Muzyki i Tańca. Uczestnicy wysłuchali kilku fragmentów utworów muzycznych, część z nich wykonano niegdyś właśnie w DMiT. Następnie odbył się „precasting” – każda z drużyn wytypowała jednego z członków do zaprezentowania się przed kamerą. Nie było łatwo przełamać tremę przed występem, ale ci, którzy się zdecydowali, mogli liczyć na dodatkowy bonus. Jaki? Na tę chwilę wiedzą tylko Organizatorzy. Repertuar zaprezentowano różnorodny: wariacje na temat piosenki harcerskiej, dziecięce hity czy utwór Bajmu. Na pewno łatwiej było drużynie „Akolada”, dwie jej członkinie należą do chóru. Zaśpiewały utwór ludowy.

Zabrze nieprzypadkowo znalazło się na trasie muzycznej edycji MGM. To miejsce, w którym działa DMiT, w którym odbywają się najważniejsze wydarzenia muzyczne (w czerwcu zagoszczą tu np. Dead Can Dance). Ale Dom Muzyki i Tańca ma również przebogatą historię – zagrali tu swoje koncerty Artur Rubinstein i Krystian Zimerman. I to właśnie z postacią urodzonego w Zabrzu znakomitego pianisty związana jest część muzycznych zadań gry. Pod numerem 1 na ulicy Dubiela przyszedł na świat Krystian Zimerman. Obecnie, niestety, tylko nieliczni znają ten adres. Od dzisiaj do tego grona dołączyli również uczestnicy MGM, bowiem tutaj realizują jedno z zadań. Kolejnym muzycznym miejscem na mapie Zabrza jest Filharmonia Zabrzańska, funkcjonująca w nowej, odremontowanej siedzibie. Gdy poszczególne grupy docierają pod budynek, trwa właśnie poranny koncert.

„Pędzące imadła” mają jedną z najzabawniejszych nazw tej edycji. Spotykamy się pod domem Krystiana Zimermana. Po raz pierwszy startują w MGM. Dla niektórych z nich to pierwsza gra w ogóle. Zawsze brakowało czasu,  ale w końcu się udało. - O Metropolitalnej Grze Miejskiej dowiedzieliśmy się od znajomych, którzy brali udział w zeszłorocznych zmaganiach – mówią.

Teraz czas na Gliwice, kolejne muzyczne miasto. Pierwszą lokalizacją do odnalezienia jest Stara Fabryka Drutu i pytanie pada właśnie o jej nazwę. Podchwytliwe pytanie, bo na bramie widnieje nazwa Stowarzyszenia Animatorów Wszechstronnego Rozwoju Młodzieży, które organizuje tu szereg wydarzeń kulturalnych, m.in. Festiwal Halo!Gen. Następny przystanek to Ruiny Teatru Victoria. Na co dzień w budynku odbywają się przede wszystkim spektakle, dzisiaj akurat kończą się tutaj Gliwickie Spotkania Teatralne. A w sierpniu ma tu miejsce Festiwal Jazz w Ruinach. To, że miasto jazzem stoi udowadniał uczestnikom gość MGM, Mieczysław „Mikołaj” Osiadły, niegdyś prezes Śląskiego Jazz Clubu i członek legendarnego High Society Band. Pan Mikołaj, który sam jest kontrabasistą i gitarzystą basowym, opowiadał historie muzyków i Śląskiego Jazz Clubu, nieodłącznego elementu życia kulturalnego miasta. Wszyscy z uwagą wysłuchiwali opowieści, bo to Gość MGM dawał uczestnikom wskazówki na ostatnie pytania tego dnia. Pan Mikołaj bardzo chętnie i szybko ujawniał wszystkie potrzebne informacje. A to wydało się nazbyt podejrzane graczom, którzy po drugim etapie przyzwyczaili się na pewnego poziomu trudności. Nie mogli uwierzyć, że opowieść Mieczysława „Mikołaja” Osiadłego to już właściwie koniec zmagań w tym etapie MGM.

Inga Niedzielska
foto. Inga Niedzielska
2013-05-19

PDF Print