języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Draw&Play, czyli jak muzyka i rysunek tworzą wspólny przekaz artystyczny

Wczoraj (20 listopada) w katowickim jazzclubie Hipnoza odbyła się kolejna impreza organizowana w ramach Student Art Festival - sSAFka. Tym razem na scenie spotkali się studenci Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach i studenci katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Wydarzenie zatytułowane „Draw&Play miało charakter interdyscyplinarny. Jego celem było połączenie dwóch dziedzin sztuki i stworzenie tym samym jednego wspólnego przekazu artystycznego.

Na tę okazję w klubie zamontowano dużą scenę, z tyłu której rozwieszony został wielki arkusz białego papieru. Podczas gdy zespół muzyków jazzowych z AM grał swój koncert, piątka studentów ASP za pomocą czarnych flamastrów rysowała to, co kojarzy się im ze słowem „hipnoza” i do czego zainspirowała ich sącząca się z głośników muzyka.  Na ścianie zobaczyłam rysunki ptaków, półksiężyce z ludzką twarzą, jednorożca, krzyczące drzewo z wijącymi się gałęziami (a może była to ośmiornica?), grającego na perkusji Indianina, pisklę w gnieździe wykluwające się z wielkanocnego jajka, elementy wahadełka i trzeciego oka. Oczywiście moje spostrzeżenia mogą rozmijać się z zamysłem twórców, ale chyba właśnie o to chodziło, żeby każdy mógł zinterpretować dzieło po swojemu. Początkowo młodzi artyści tworzyli osobne rysunki, potem motywy zaczęły się ze sobą łączyć, przenikać i tworzyć jedną całość. Wszystko, co powstawało zdawało się być zupełnie abstrakcyjne i oderwane od rzeczywistości.

Publiczność tłumnie zgromadzona w klubie z uwagą obserwowała zarówno to, co działo się z tyłu sceny, jak i występ młodych muzyków. Zespół zagrał (czego mogłam się spodziewać po występach zespołów Akademii Muzycznej, które już widziałam) świetnie, może tylko trochę za krótko. Usłyszeliśmy w jego interpretacji między innymi kompozycje Milesa Davisa. Nie zabrakło nagradzanych brawami solowych popisów każdego z nich. Formacja składała się z pięciu muzyków grających na gitarze, perkusji, skrzypcach, kontrabasie (zastąpionym potem gitarą basową) i wibrafonie. Moją uwagę przykuł zwłaszcza wibrafonista, ponieważ wibrafon jest rzadziej wykorzystywany, a gra na nim wydaje się nie lada sztuką. 

To, co moim zdaniem połączyło oba wczorajsze występy, to pewna nieoczywistość, wynikająca zarówno z możliwości interpretacyjnych narysowanego obrazu, jak i charakterystyczna dla muzyki jazzowej w ogóle. Już po zakończonym koncercie studenci ASP dalej kończyli swoje dzieło. Ciekawa jestem, czy będzie możliwość obejrzenia go gdzieś jeszcze. Od organizatorów dowiedziałam się, że jest pomysł, aby powstałą wczoraj pracę plastyczną zaprezentować na jednej z festiwalowych wystaw.

Magdalena Micuła
2011-11-21

PDF Print