języki: PL EN
rozmiar tekstu: A A A
wersja portalu: Dzień Noc WAI

Afrykanizacja Śląska, czyli zakończenie IV Art Naif Festiwal

Pierwszy Światowy Festiwal Sztuki Naiwnej odbył się w 2005 r. w Normandii, a miasteczko Verneuil-sur-Avre zostało okrzyknięte światową stolicą art naif. Kilka lat później sukces francuskiego festiwalu przeniesiono do Galerii Szyb Wilson i już od czterech lat można mówić o katowickim Art Naif Festiwalu jako o największej tego typu wystawie w Europie. Tegoroczna edycja zakończyła się 19. sierpnia i była połączona z benefisem 75-ych urodzin naszego najwybitniejszego nestora sztuki naiwnej - Erwina Sówki.

Art Naif Festiwal to dzieło Moniki Pacy z fundacji Eko-Art.Silesia oraz Jacquesa Dubois, który sprowadził ten festiwal z Francji na Śląsk. -Pierwszy ANF był próbą. Festiwal zaczął zdobywać z roku na rok swoich sympatyków, o czym świadczą liczby: na samo otwarcie IV ANF przyszło 3,5 tys. osób, a całość obejrzało ok. 16 tys. - mówi Monika Paca, dyrektorka Art Naif Festiwal.

Podczas tegorocznego dwumiesięcznego Festiwalu zaprezentowało się 160 artystów z 30 krajów i z 6 kontynentów. Na pytanie o kryterium w wyborze prac artystów Paca odpowiada - Część artystów dobrze znamy i ich zapraszamy. Ogłaszamy również konkurs i wybieramy najlepsze prace, bo to przegląd najlepszych artystów art naif, a z roku na rok poziom artystyczny rośnie.

Od III Festiwalu organizatorzy rozpoczęli przypisywać każdej edycji myśl przewodnią, kulturę danego kraju. W zeszłym roku była to Mongolia, w tym roku Kuba. Podczas IV ANF  odbyła się wystawa fotografii motoryzacji na Kubie, liczne koncerty, pokazy tańców i filmów kubańskich. Nie zabrakło również Afrikamery, czyli przeglądu wybitnego współczesnego kina afrykańskiego. Nikiszowiec zamienił się również w Art-Jarmark, podczas którego można było poczuć artystyczny klimat XIX-wiecznej Francji. Nie byłoby festiwalu bez miłośników sztuki, a przede wszystkim bez kolekcjonerów, którzy przyjechali nie tylko z Europy, ale również z Kuby, Izraela czy Argentyny.

Na zakończeniu IV edycji ANF pojawił się gość honorowy Erwin Sówka, ostatni żyjący malarz  Grupy Janowskiej. Został uhonorowany Wilsonem, czyli nagrodą, którą Galeria Szyb Wilson przyznaje szczególnym artystom. - Tegoroczna edycja była bardzo egzotyczna, jeśli chodzi o malarstwo. Wychodzi na to, że takie rzeczy należy urządzać, to jest frajda dla malarza i dla odbiorcy, a każdy znajdzie coś dla siebie. - wyjaśnia Sówka.  - Najbardziej mi się podoba malarstwo francuskie, jest dokładne, wyszukane, sam w swoich obrazach staram się dbać o precyzję. Ale ja jestem malarzem inaczej klasyfikowanym. Jestem realistą poetyckim. - dodaje.

Art Naif, sztuka nawina, prymitywizm to nic innego jak sztuka reprezentowana przez osoby, które nie ukończyły szkół artystycznych, i które są samoukami. - Ci „malarze niedzielni” uczą się szybko, ponieważ dużo pracują. W końcu zdobywają technikę, zdobytą przez doświadczenie i stają się zawodowcami. - wyjaśnia Jacques Dubois, twórca Festiwalu w Verneuil i kurator Festiwalu w Katowicach. - Można też zdefiniować sztukę nawiną jako sztukę spontaniczną. W pewnym momencie historii próbowano mówić „malarze szczerego serca”. - tłumaczy. Według Dubois określenie to, jak również „malarze niedzielni, siódmego dnia” w ustach „profesjonalistów od sztuk pięknych” jest krzywdzące dla artysty naiwnego. - To znaczy tyle, co powiedzieć: wy nie umiecie malować. Takie myślenie nie zmieniło się od czasów pierwszego z naiwnych, czyli Celnika Rousseau, a przecież ważne są emocje, odczucia, a tacy malarze też się podobają - dodaje.

Każdego roku publiczność wybiera malarza, który podobał się jej najbardziej. W tym roku Grand Prix Publiczności otrzymał Stephan Lewis z Tanzanii i to on zaprojektuje plakat następnej edycji, oczywiście z motywem Nikiszowca. Według jednego z pracowników Galerii, możemy mówić o afrykanizacji Śląska, gdyż publiczność śląska wybrała „pierwotną radość homo sapiens”.

- Naszym celem jest wypromowanie tego gatunku sztuki w Polsce, pokazanie jej miejsca w świecie, bo mamy tendencję do wrzucania art naif, art brut i sztuki ludowej do jednego worka. - wyjaśnia Paca. Festiwal promuje również Górny Śląsk i został uznany za jedno z 12. najważniejszych wydarzeń w regionie. Paca podkreśla rolę miasta w finansowaniu festiwalu, a także wsparcie prezydenta Katowic, marszałka województwa czy naczelnika wydziału kultury. - Bardzo dobrze współpracuje nam się również z Biurem ESK pana Zaczkowskiego. - dodaje.

W przyszłym roku Art Naif Festiwal będzie związany z Izraelem. Organizatorzy zapowiadają współpracę z Muzeum w Oświęcimiu. – Jestem bardzo zadowolona z takiego odbioru publiczności i zapewniam, że w przyszłym roku poziom artystyczny będzie jeszcze większy. - zapewnia dyrektorka Art Naif Festiwal.

Marta Woźniak

PDF Print