Każdy, kto dzieli dom z psem lub kotem, doskonale wie, że zwierzęta szybko stają się pełnoprawnymi członkami naszych rodzin. Chcemy dla nich wszystkiego, co najlepsze, a troskę najłatwiej okazuje się poprzez pełną miskę i pyszne nagrody. Producenci karm doskonale o tym wiedzą, dlatego kuszą nas pięknymi opakowaniami, zdjęciami szczęśliwych zwierzaków i chwytliwymi hasłami o naturalności. Rzeczywistość bywa jednak nieco bardziej skomplikowana. Przód opakowania to często czysty marketing, a cała prawda o zdrowiu naszego pupila kryje się na odwrocie, zapisana małym drukiem. Świadome czytanie etykiet to jedna z najważniejszych umiejętności, jaką możemy zdobyć jako opiekunowie, ponieważ to od codziennej diety zależy, jak długo nasz przyjaciel będzie cieszył się życiem w pełnym zdrowiu.
Reguła malejącej kolejności – co naprawdę dominuje w misce?
Kiedy odwracamy worek z karmą, lista składników może na początku przyprawić o zawrót głowy. Istnieje jednak prosta zasada, która natychmiast porządkuje ten chaos: wszystkie surowce są wymieniane w kolejności malejącej, czyli od tego, którego jest w produkcie najwięcej, do tego, którego jest najmniej. Jeśli po przeczytaniu pierwszych trzech pozycji widzisz zboża, kukurydzę, pszenicę lub bliżej nieokreślone produkty uboczne, a mięso pojawia się gdzieś daleko w tyle, to znak, że masz do czynienia z produktem wysoko przetworzonym, bazującym na tanich wypełniaczach. Dla psów, a w szczególności dla kotów, które są bezwzględnymi mięsożercami, taka dieta jest po prostu nienaturalna i na dłuższą metę może prowadzić do problemów z wagą, matowej sierści i kłopotów z trawieniem.
Najlepiej wybierać karmy, w których na samym początku listy dumnie stoi jasno nazwane źródło białka zwierzęcego, na przykład suszona jagnięcina, świeża wołowina czy odwodnione mięso z kurczaka. Unikajmy sformułowań ogólnych, takich jak mączka mięsna czy białko zwierzęce, ponieważ pod tymi nazwami mogą kryć się surowce gorszej jakości. Jeśli zależy Ci na przejrzystości i szukasz jedzenia, które realnie odżywi Twojego czworonoga, warto odwiedzić na przykład sklep internetowy zoologiczny Prozoo, gdzie znajdziesz szeroki asortyment karm i przysmaków stworzonych z poszanowaniem potrzeb zwierząt: https://prozoo.pl/sklep/. Dobrze opisana etykieta to dowód na to, że producent nie ma przed nami nic do ukrycia, a my zyskujemy pewność, czym dokładnie karmimy naszego przyjaciela.
Ukryte cukry i zbędna chemia w codziennych nagrodach
Przysmaki i gryzaki to wspaniałe narzędzie do budowania więzi, nauki nowych sztuczek oraz nagradzania dobrego zachowania podczas spacerów. Niestety, w tej kategorii produktów jeszcze łatwiej dać się nabrać na ładny wygląd. Wiele popularnych ciasteczek i dropsów dla zwierząt zawiera sztuczne barwniki, konserwanty i polepszacze smaku, które mają sprawić, że produkt będzie atrakcyjny dla oka właściciela i intensywnie pachnący dla nosa zwierzaka. Zdrowy, naturalny przysmak nie potrzebuje takich wspomagaczy – jego siłą powinno być czyste, delikatnie suszone lub pieczone mięso, które samo w sobie jest dla czworonoga największym rarytasem.
Kolejną pułapką, na którą warto uważać, są ukryte cukry. Producenci często przemycają je pod nazwami takimi jak melasa, syrop glukozowy, karmel czy najzwyklejszy cukier. Podobnie jak u ludzi, wywołuje on u zwierząt chwilowy skok energii, ale w dłuższej perspektywie prowadzi do problemów z ząbkami, otyłości, a nawet cukrzycy. Może też uzależniać pupila, przez co ten zacznie grymasić przy standardowych posiłkach. O wiele lepszym i bezpieczniejszym wyborem są smaczki monobiałkowe, suszone podroby, paski mięsne czy liofilizowane ryby. Mają krótki, jasny skład, nie obciążają układu pokarmowego i doskonale sprawdzają się u zwierząt z delikatnym żołądkiem lub alergiami.
Skład analityczny karmy
Oprócz listy surowców, z której dowiadujemy się, z czego zrobiono karmę, na opakowaniu znajduje się również tak zwany skład analityczny. To tam podane są procentowe zawartości czystego białka, tłuszczu, włókna oraz popiołu surowego. Warto wiedzieć, że wysoki procent białka na opakowaniu nie zawsze oznacza to samo. Białko pochodzące z mięsa jest dla psa i kota łatwo przyswajalne i stanowi budulec dla mięśni, natomiast białko roślinne, na przykład z glutenu kukurydzianego, jest przez ich organizmy gorzej wykorzystywane. Sam suchy procent nie powie nam wszystkiego, dopóki nie zestawimy go z listą składników.
Wielu właścicieli niepokoi termin popiół surowy, który kojarzy się z czymś szkodliwym. Zupełnie niesłusznie – to po prostu określenie na zawartość minerałów i mikroelementów, takich jak wapń, fosfor czy magnez, które zostają po spaleniu próbki karmy w laboratorium. Jego obecność jest konieczna, choć zbyt wysoki poziom może być obciążeniem dla nerek. W przypadku kotów kluczowym elementem składu analitycznego jest obecność tauryny – aminokwasu, którego ich organizm nie potrafi sam wytworzyć, a który odpowiada za zdrowe serce i bystry wzrok. Z kolei dla psów, zwłaszcza tych większych ras, zbawienny będzie dodatek glukozaminy i chondroityny, które naturalnie chronią stawy przed przedwczesnym zużyciem podczas szalonych zabaw.
Świadome karmienie to proces, który na początku może wymagać od nas nieco więcej uwagi i dłuższego stania przy sklepowej półce, ale korzyści z niego płynące widać gołym okiem. Pies lub kot, który otrzymuje wartościowe, dopasowane do swoich potrzeb jedzenie, ma lśniącą sierść, zdrowe zęby, mnóstwo energii do zabawy i prawidłowe trawienie. Wybierając karmy i przysmaki na podstawie faktów, a nie obietnic z reklam, dajesz swojemu pupilowi najlepszy możliwy prezent – szansę na długie, radosne życie w pełnej sprawności u Twojego boku. Troska o zdrowie zaczyna się na dnie miski, a każda chwila poświęcona na analizę składu to inwestycja w kolejne wspólne, szczęśliwe lata.
Artykuł sponsorowany