Serial „Heweliusz” kręcono w wielu miejscach Polski i Europy – od Świnoujścia, Gdyni i Sopotu, przez Chałupki, Wrocław i Zgorzelec, aż po plan z basenem studyjnym w Brukseli i zdjęcia na Morzu Bałtyckim. Tak szeroki wybór lokacji pozwolił wiernie odtworzyć klimat lat 90., realia życia rodzin marynarzy i skalę samej katastrofy promu „Jan Heweliusz”. Jeśli chcesz dokładnie prześledzić, gdzie powstawały poszczególne sceny, przejdź krok po kroku przez poniższy przewodnik po planie zdjęciowym.
Jak powstawał serial „Heweliusz”?
Pięcioodcinkowy serial „Heweliusz” w reżyserii Jana Holoubka opowiada o katastrofie promu z nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku i o tym, jak zatoniecie statku zmieniło życie rodzin, ocalałych i świadków. Twórcy oparli się na autentycznych wydarzeniach, ale zrealizowali dramat fabularny – większość bohaterów to postacie stworzone lub „złożone” z kilku prawdziwych historii, co podkreśla producentka Anna Kępińska. Z prawdziwych nazwisk w serialu pozostawiono jedynie kapitana Andrzeja Ułasiewicza, jego żonę Jolantę i córkę Agnieszkę, a w czołówce wykorzystano autentyczny komunikat „mayday” z mostka promu.
Prace na planie były rozciągnięte w czasie i przestrzeni: okres zdjęciowy trwał od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024 roku i zajął w sumie 106 dni. W tym czasie ekipa odwiedziła kilkanaście miast w Polsce i za granicą, pracowała na prawdziwym Morzu Bałtyckim, w portach, na osiedlach z wielkiej płyty i w zamkniętym studiu z zaawansowaną scenografią techniczną. Całość dystrybuuje Netflix, który – po sukcesie „Wielkiej wody” – ponownie postawił na polską historię opowiedzianą w filmowym rozmachu.
Zdjęcia do serialu trwały łącznie 106 dni, a ekipa odwiedziła kilkanaście lokacji – od Trójmiasta i Świnoujścia po Śląsk, Wrocław, Zgorzelec, Brukselę i Morze Bałtyckie.
Gdzie kręcono sceny nad morzem?
Serial o katastrofie promu nie mógł obyć się bez realnych nadmorskich plenerów. Twórcy wykorzystali kilka portowych miast, by zbudować wiarygodny obraz ruchu promowego, życia marynarzy i atmosfery sztormowej nocy na Bałtyku. Ważne było nie tylko pokazanie samego morza, lecz także nabrzeży, budynków instytucji morskich i zaplecza technicznego.
Świnoujście i porty Pomorza
Widzisz w serialu portowe kadry, promy, falochrony i zimne, stoczniowe pejzaże? Spora część z nich powstała w Świnoujściu, Gdyni, Sopocie, Darłowie, Pucku, Szczecinie i Stargardzie. W tych miastach odtworzono realia pracy promu pasażersko–samochodowego, sceny w porcie, ujęcia przy terminalach i fragmenty związane z działalnością instytucji morskich. Pod budynkiem MIR-u w Gdyni realizowano zdjęcia, które odsyłają do śledztwa po katastrofie i sporów o odpowiedzialność za stan jednostki i błąd w decyzjach nawigacyjnych.
Część zdjęć morskich wykonano także bezpośrednio na Morzu Bałtyckim, w zimowych warunkach, co znacząco utrudniało logistykę planu. Ekipa musiała mierzyć się z niską temperaturą, falą i krótkim dniem, ale dzięki temu sekwencje sztormu zachowały naturalną dynamikę. To ważne, bo serial – oceniany jako bardzo wierny realiom przez kapitana Marka Błusia, autora dziennikarskiego śledztwa w sprawie promu – budzi dyskusje nie tylko o ludzkich losach, lecz także o decyzjach służb i urzędników.
Bruksela i basen studyjny
Najbardziej widowiskowe sceny katastroficzne, ujęcia wywracającego się statku, zalewanych wodą korytarzy i ewakuacji pasażerów powstały w specjalnym studiu w Brukseli. To tu wykorzystano ogromny basen filmowy, w którym dało się kontrolować każdy parametr – wysokość fali, kierunek ruchu wody, temperaturę i oświetlenie. Wcześniej część obsady ćwiczyła pracę w wodzie w obiekcie techniki morskiej w Szczecinie, by móc bezpiecznie grać w bardzo wymagających warunkach.
Do scen pokładowych zbudowano tam też zaawansowaną dekorację – 17‑metrowy mostek kapitański, osadzony na systemie umożliwiającym precyzyjne przechyły. Aktorzy chodzili po scenografii, która fizycznie zmieniała kąt nachylenia, ale część ruchów „przechyłu” symulowali własnym ciałem, ucząc się kroków przy 15, 30, a nawet 70 stopniach nachylenia. Taka kombinacja prawdziwego ruchu konstrukcji i choreografii pozwoliła uniknąć sztucznego efektu, który często pojawia się przy samej cyfrowej animacji.
Do inscenizacji przechyłów zbudowano 17‑metrowy mostek kapitański, osadzony na systemie mechanicznym, który pozwalał fizycznie „bujać” całą dekoracją jak prawdziwym statkiem.
Jakie polskie miasta „zagrały” w serialu?
Lista polskich lokacji w „Heweliuszu” jest długa: Świnoujście, Szczecin, Stargard, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Darłowo, Puck, Zgorzelec, Kocobędz, Krzyżanowice, Chałupki, Wrocław i Warszawa. Niektóre miasta grają same siebie, inne wcielają się w zupełnie inne miejsca – szczególnie dotyczy to Śląska i Dolnego Śląska. To dzięki takiemu mieszaniu lokacji serial płynnie przechodzi od portowych krajobrazów do osiedli mieszkaniowych i gmachów instytucji.
Chałupki i Śląsk
Jednym z największych zaskoczeń dla widzów są śląskie scenerie. W Chałupkach – miejscowości przy polsko–czeskiej granicy – twórcy odnaleźli nieczynne przejście graniczne, którego architektura idealnie pasowała do obrazu początku lat 90. Falista blacha na elewacji, konstrukcja zadaszeń i rozległy plac „zagrały” polsko–niemiecką granicę w Świnoujściu. Budynek nie został rozebrany, dlatego mógł posłużyć jako gotowa scenografia. W kadrze pojawia się też Most Jubileuszowy Cesarza Franciszka Józefa nad Odrą i dworzec autobusowy w Chałupkach, który można wypatrzyć w finale drugiego odcinka.
Ten region reprezentuje w serialu coś więcej niż tylko tło. Wprowadza ważny kontekst przejść granicznych, ruchu towarowego i politycznego napięcia tamtych czasów. Graniczne ujęcia podkreślają też skalę tragedii, która wykraczała poza lokalny wymiar i angażowała struktury kilku państw – od ratownictwa po śledztwa izby morskiej.
Warszawa i archiwalne nagrania
Choć część „warszawskich” scen kręcono w innych miastach, stolica w „Heweliuszu” pojawia się w wyjątkowy sposób. Twórcy sięgnęli po fragment autentycznego nagrania Warszawy z lat 90., z którego cyfrowo usunięto jedynie wielką reklamę Marlboro dominującą w kadrze. Dzięki temu widz patrzy na realne ulice sprzed trzech dekad – z oryginalnymi samochodami, szyldami i detalami miejskiej przestrzeni – bez konieczności kosztownej rekonstrukcji.
Takie użycie materiału archiwalnego przenosi produkcję blisko dokumentu, choć pozostaje ona pełnoprawnym dramatem fabularnym. Jednocześnie dobrze uzupełnia sceny kręcone w innych miastach, które w serialu „udają” stolicę i jej dzielnice mieszkaniowe.
Jakie miejsca we Wrocławiu widać w „Heweliuszu”?
Wrocław od lat jest jednym z ulubionych filmowych plenerów Jana Holoubka. Reżyser kręcił tu już „Wielką wodę” i „Doppelgänger. Sobowtór”, a przy „Heweliuszu” wrócił do miasta m.in. ze względu na jego zróżnicowaną architekturę z końca XX wieku. Z łącznie 105–106 dni zdjęciowych, cztery dni ekipa spędziła właśnie tutaj, wykorzystując zarówno budynki szkolne i akademickie, jak i infrastrukturę wojskową oraz zwykłe ulice.
Zespół Szkół nr 3 przy ul. Szkockiej 63
Zespół Szkół nr 3 na Muchoborze Małym (ul. Szkocka 63) wciela się w serialu w warszawską szkołę na Ursynowie, do której chodzi córka kapitana Ułasiewicza. Kręcono tu głównie zdjęcia plenerowe przed wejściem – widzisz więc charakterystyczną bryłę z lat 80.–90., która dobrze oddaje klimat osiedlowej oświaty tamtego okresu. Dla Anny Kępińskiej, producentki i wrocławianki, to jedna z lokacji, która najlepiej „udźwignęła” zadanie przeniesienia widza do pierwszej połowy lat 90.
Wydział Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego
Budynek Wydziału Chemii UWr przy ul. F. Joliot‑Curie 14 posłużył jako wnętrza szczecińskiej telewizji. W serialu pojawia się audytorium, które – dzięki swojej modernistycznej architekturze, układowi widowni i sceny – wiarygodnie udaje salę telewizyjną wykorzystywaną w relacjach, konferencjach i programach informacyjnych. Takie „przeszczepianie” wnętrz między miastami jest częste w produkcjach, a w tym przypadku pozwoliło połączyć dolnośląską architekturę z nadmorską historią.
Baza wojskowa przy ul. Poznańskiej 58
Trzecim wrocławskim miejscem jest baza wojskowa przy ul. Poznańskiej 58. To tu nagrano scenę, w której bohater grany przez Tomasza Schuchardta jedzie po cargo przeznaczone na prom. Surowa zabudowa, wojskowa infrastruktura i magazyny nadają ujęciom realistyczny charakter – widz dostaje wizualne potwierdzenie skali łańcucha logistycznego związanego z rejsem „Jana Heweliusza”.
Wrocławskie ulice
Oprócz wyraźnie nazwanych obiektów, w serialu pojawia się kilka wrocławskich ulic, które pełnią rolę miejskiego tła. Ekipę można było spotkać m.in. na Poznańskiej, Strzegomskiej, Szkockiej, Grodeckiej i Rogowskiej. Te arterie – z mieszanką zabudowy z wielkiej płyty, bloków z lat 80. i zakładów usługowych – pomagają odtworzyć przeciętne polskie miasto przełomu dekad, bez nadmiernego „upiększania” przestrzeni.
| Miasto | Dokładna lokacja | Co „zagrało” w serialu |
| Wrocław | Zespół Szkół nr 3, ul. Szkocka 63 | Szkoła na warszawskim Ursynowie |
| Wrocław | Wydział Chemii UWr, ul. F. Joliot‑Curie 14 | Wnętrza szczecińskiej telewizji |
| Wrocław | Baza wojskowa, ul. Poznańska 58 | Scena transportu cargo na prom |
Jak Zgorzelec i inne miasta „udają” Ursynów i osiedla lat 90.?
Kapitan Andrzej Ułasiewicz z rodziną mieszka w serialu na warszawskim Ursynowie, ale prawdziwy Ursynów prawie nie pojawia się na ekranie. Twórcy uznali, że łatwiej odnajdą klimat przełomu lat 80. i 90. w innych miastach, gdzie zachowały się duże, nieprzebudowane osiedla z wielkiej płyty. Efekt miał być przygnębiający – szare elewacje, puste podwórka, prosta, czasem prowizoryczna zabudowa.
Osiedle Zachód w Zgorzelcu
Najważniejszą „zastępczą” lokacją mieszkaniową jest Osiedle Zachód w Zgorzelcu, zwane potocznie „Manhattanem”. To zespół dziesięciopiętrowych bloków przy ul. Wyspiańskiego, wybudowanych w latach 60., które w serialu wcielają się w ursynowską enklawę. Widzisz tam surowe podwórka, charakterystyczne górki ziemne i rozległe przestrzenie między budynkami – dokładnie taki obraz wielu polskich osiedli na początku lat 90.
Sceny w Zgorzelcu kręcono zimą, w lutym, co jeszcze wzmacnia wrażenie chłodu i izolacji. Wielu mieszkańców osiedla statystowało na planie, dzięki czemu kadry zyskują naturalne tło – ludzie wracający z zakupów, dzieci na śniegu, ruch na klatkach schodowych. W „Heweliuszu” to właśnie tutaj mieszkają rodziny bohaterek takich jak żona kapitana czy Pani Kaczkowska, a osiedle staje się miejscem przeżywania żałoby i konfrontacji z urzędniczą obojętnością.
Kościół przy ul. ks. Jana Kozaka 2
W Zgorzelcu wykorzystano też kościół przy ul. ks. Jana Kozaka 2. Świątynia pojawia się w scenach związanych z żałobą i wspólnotą lokalną – mszami, modlitwą i spotkaniami rodzin ofiar. Architektura kościoła, typowa dla powojennego budownictwa sakralnego na Dolnym Śląsku, wpisuje się w szerszy obraz polskiej rzeczywistości początku transformacji, gdzie życie religijne odgrywało dużą rolę w oswajaniu traum.
Ursynów z lat 90. „zagrało” Osiedle Zachód w Zgorzelcu – dziewięcio– i dziesięciopiętrowe bloki z wielkiej płyty, nazywane przez mieszkańców „Manhattanem”.
Jak technika i scenografia budują realizm „Heweliusza”?
Realizm „Heweliusza” to nie tylko starannie dobrane lokacje, lecz także ogromna praca techniczna. Scenografia, zdjęcia i przygotowanie aktorów były podporządkowane jednemu celowi – pokazać katastrofę w sposób, który nie będzie tanią atrakcją, ale wizualnym przeżyciem osadzonym w faktach. Dlatego obok zdjęć w portach czy na osiedlach pojawia się złożona infrastruktura planu budowana specjalnie na potrzeby produkcji.
Scenograf Marek Warszewski – wrocławianin i pasjonat miasta – odpowiadał za część wizualnego świata serialu, łącząc autentyczne wnętrza z od podstaw zbudowanymi elementami statku. Z jednej strony mamy więc sale wykładowe, korytarze szkół i zwykłe klatki schodowe, z drugiej – mostek kapitański na ruchomej platformie i fragmenty kadłuba montowane w hali wodnej. Bartek Kaczmarek, autor zdjęć, korzystał przy tym z połączenia tradycyjnej kamery z efektami komputerowymi, by sceny katastroficzne były intensywne, ale spójne stylistycznie z resztą odcinków.
Aktorki i aktorzy – w tym Magdalena Różczka, Borys Szyc, Michał Żurawski czy Konrad Eleryk – przeszli specjalne treningi: uczyli się chodzić po przechylonej dekoracji, schodzić po schodach pod dużym kątem i pracować w lodowatej wodzie przez dłuższy czas. Dzięki temu nawet najbardziej dynamiczne sekwencje na pokładzie czy w zalewanych wodą korytarzach zachowują fizyczną wiarygodność, której nie da się osiągnąć samą animacją komputerową.
Ekipa wykorzystywała kombinację zdjęć na otwartym morzu, ujęć w hali wodnej, pracy na przechylanej scenografii i efektów komputerowych, co przełożyło się na wyjątkowo realistyczne sceny katastrofy.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie kręcono sceny morskie do serialu „Heweliusz”?
Ujęcia nad morzem powstawały w wielu portach Pomorza oraz bezpośrednio na Morzu Bałtyckim, między innymi w Świnoujściu, Gdyni, Sopocie, Darłowie, Pucku, Szczecinie i Stargardzie.
Gdzie realizowano spektakularne sceny katastroficzne i jak je zrobiono?
Duże, kontrolowane sceny z przechyłem statku i zalewaniem korytarzy kręcono w specjalnym studiu z basenem w Brukseli, wykorzystując mechaniczną scenografię i basen filmowy.
Ile trwały zdjęcia do serialu i jakie miejsca odwiedziła ekipa?
Zdjęcia trwały od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024 roku, łącznie 106 dni, a ekipa pracowała w kilkunastu polskich miastach oraz za granicą, m.in. w Brukseli i na Morzu Bałtyckim.
Które polskie miasta wykorzystano jako lokacje miejskie i mieszkaniowe?
W serialu pojawiają się m.in. Świnoujście, Szczecin, Stargard, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Darłowo, Puck, Zgorzelec, Wrocław i Warszawa, przy czym niektóre miejscowości udają inne lokalizacje.
Jak w serialu odwzorowano warszawski Ursynów?
Ursynów sprzed lat został w dużej mierze zastąpiony przez osiedla w innych miastach, przede wszystkim Osiedle Zachód w Zgorzelcu, które pełni rolę ursynowskiej zabudowy.
Jakie miejsca we Wrocławiu wykorzystano w produkcji?
We Wrocławiu kręcono m.in. Zespół Szkół nr 3 przy ul. Szkockiej 63, Wydział Chemii UWr przy ul. F. Joliot‑Curie 14 oraz bazę wojskową przy ul. Poznańskiej 58.
Czy w serialu użyto materiałów archiwalnych?
Tak — w jednym przypadku wykorzystano autentyczne nagranie Warszawy z lat 90., z którego usunięto jedynie dominujący szyld reklamowy.
Jak zapewniono realizm scen katastrofy poza miejscami zdjęć?
Realizm osiągnięto przez zaawansowaną scenografię, ruchomą platformę mostka kapitańskiego, zdjęcia na otwartym morzu, halę wodną oraz ćwiczenia aktorów w przechylonej dekoracji i pracy w zimnej wodzie.